W nawiązaniu do licznych pytań i wątpliwości dotyczących możliwości oddawania osocza przez kobiety (tym razem „prozaicznie”) pozwolę sobie o krótkie wyjaśnienie.

Warto zacząć od odróżnienia dwóch rodzajów przeciwciał wytwarzanych przez organizm (oczywiście jest ich przynajmniej kilkadziesiąt, jeśli nawet nie kilkaset) w kontekście dawców osocza od ozdrowieńców:

  • przeciwciała anty_SARS-Cov-2 wytwarzane w reakcji na kontakt z koronawirusem. I to są te przeciwciała, na których nam najbardziej zależy w leczeniu chorych na Covid-19
  • przeciwciała anty-HLA, wytwarzane niekiedy po transfuzjach krwi lub podczas ciąży. Te z kolei nie są wskazane dla chorych podczas transfuzji, a mogą wywołać niepożądane reakcje i wręcz zaszkodzić biorcom

Stąd pytanie podczas wstępnej kwalifikacji potencjalnych dawców osocza od ozdrowieńców o płeć, a w dalszej kolejności o transfuzje i/lub ciąże. Z założenia nie dyskwalifikuje się kobiet od oddawania, lecz  przypadku odpowiedzi potwierdzającej przebyte ciąże w przeszłości pobierane są najpierw same próbki krwi (po wcześniejszym skontaktowaniu się z Centrum Krwiodawstwa i uzgodnieniu terminu wizyty). Centrum Krwiodawstwa następnie przesyła je do odpowiednich laboratoriów wykonujących badania w kierunku wykrywania przeciwciał skierowanych do antygenów z układu HLA. Kandydat/kandydatka do oddania osocza nie ponosi w tym przypadku żadnych kosztów, jedynie różny może być czas oczekiwania na wynik badania – może się wahać od kilku do kilkunastu dni.

Dopiero po otrzymaniu wyniku można przejść do kolejnego etapu, czyli:

  • wynik pozytywny (obecne przeciwciała anty-HLA) – kandydat/kandydatka nie może oddawać osocza, naczelną zasadą jest bowiem nie zaszkodzić potencjalnemu biorcy osocza, którego układ odpornościowy jest już i tak mocno osłabiony przez samą chorobę.
  • wynik negatywny (nieobecne przeciwciała anty-HLA) – umawiamy się na kolejną wizytę, tym razem już w celu oddania osocza

Należy się liczyć z tym, że w przypadku kobiet, które były już w przeszłości w ciąży odsetek wyników pozytywnych jest wysoki, sięgający kilkudziesięciu procent (nawet do 80%), ale na to nikt nie ma już wpływu – takie są prawa immunologicznej odpowiedzi organizmu.

Po oddaniu osocza może okazać się również, że poziom przeciwciał anty-SARS-Cov-2, czyli tych wspomagających leczenie chorych na Covid-19, okaże się zbyt niski, aby osocze mogło zostać skutecznie wykorzystane. Wówczas informujemy o tym fakcie dawcę, co nie oznacza zakończenia naszej współpracy, bo osocze od ozdrowieńców jest tylko jednym ze składników krwi. Wciąż namawiamy do oddawania krwi, bowiem jej składniki ratują nie tylko chorych zakażonych koronawirusem, lecz również na szereg tzw. chorób współistniejących, ale to już może temat na oddzielny post…

Krzysztof Mazurkiewicz – Kierownik Działu Preparatyki Krwi w Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Raciborzu